HomeWypowiedzi ekspertówdr hab. n. med. Wojciech Feleszko

dr hab. n. med. Wojciech Feleszko

Jako pediatra od lat pracujący z dziećmi i młodzieżą, także w obszarze zdrowia
psychicznego, popieram podniesienie minimalnego wieku dostępu do mediów
społecznościowych z 13 do 15 lat. To nie jest zakaz ani moralna panika, ale rozsądna
decyzja zdrowia publicznego, oparta na aktualnej wiedzy o rozwoju mózgu i zdrowiu
psychicznym nastolatków.

Mózg dziecka poniżej 15. roku życia nadal intensywnie się rozwija. Obszary
odpowiedzialne za kontrolę emocji, impulsów i ocenę ryzyka dojrzewają znacznie
wolniej niż układ nagrody, który reaguje na „lajki”, komentarze i natychmiastową
gratyfikację. W praktyce oznacza to, że młodsi nastolatkowie są znacznie bardziej
podatni na presję rówieśniczą, porównywanie się i mechanizmy uzależniające, które
są wbudowane w media społecznościowe.

Badania pokazują, że intensywne korzystanie z social mediów między 11. a 15.
rokiem życia wiąże się z większym ryzykiem depresji, lęku, problemów ze snem oraz
myśli samobójczych. U części dzieci rozwija się wręcz wzorzec używania
przypominający uzależnienie, a to znacząco zwiększa ryzyko poważnych problemów
psychicznych.

Szczególnie niepokojący jest wpływ mediów społecznościowych na sen. Korzystanie
z nich wieczorem skraca czas snu i pogarsza jego jakość, a niedobór snu u
nastolatków jest jednym z najlepiej udokumentowanych czynników ryzyka depresji i
pogorszenia funkcjonowania w szkole.

Choć rola rodziców jest bardzo ważna, sama kontrola domowa nie wystarcza.
Młodsze nastolatki poruszają się w środowisku cyfrowym, które jest zbyt złożone i

zbyt intensywne, by przerzucać całą odpowiedzialność na rodzinę. Potrzebne są
rozwiązania systemowe, podobnie jak w innych obszarach ochrony zdrowia dzieci.

Podniesienie granicy wieku do 15 lat to ochrona w najbardziej wrażliwym okresie
rozwoju, zgodna z aktualną wiedzą medyczną i kierunkiem debat prowadzonych w
Europie. Granica 13+ nie ma dziś solidnego uzasadnienia naukowego. Jeśli
poważnie traktujemy zdrowie psychiczne dzieci, musimy je realnie chronić – także w
świecie cyfrowym.

Przeczytaj również