HomeWypowiedzi ekspertówKatarzyna Szymielewicz

Katarzyna Szymielewicz

Coraz młodsze dzieci korzystają z platform i aplikacji (anty) społecznościowych. Największe firmy technologiczne nie wdrożyły skutecznych mechanizmów chroniących dzieci przed dostępem do serwisów społecznościowych. Wg raportu “Internet dzieci” ten problem w Polsce dotyczy 1,4 mln dzieci poniżej 13. roku życia. Czyżby wielkie firmy technologiczne, specjaliści od tropienia naszych cyfrowych śladów i przewidywania potrzeb, nie potrafiły odróżnić profilu dziecka od nastolatka? Oczywiście, że potrafią – ostatecznie właśnie na tej wiedzy zarabiają krocie. Ta motywacja sprawia, że ignorują zapisy własnych regulaminów i omijają obowiązujące w UE prawo. 

Od ponad dwóch lat wielkie platformy takie jak TikTok, YouTube czy Instagram podlegają Aktowi o usługach cyfrowych (Digital Services Act, DSA) – unijnej regulacji, która chroni ich użytkowników  (w tym małoletnich). DSA wymaga od firm technologicznych między innymi tego, by przestrzegały własnych regulaminów i projektowały usługi w sposób bezpieczny dla dzieci. Mimo że DSA nie określa jednolitego dla całej UE wieku “internetowej dojrzałości” (to leży w gestii państw członkowskich), przewiduje bardzo wysokie kary dla firm, które nadal stosują manipulacyjne interfejsy, nie sprawdzają wieku swoich użytkowników, serwują im świadomie szkodliwe treści i wykorzystują ich słabości.  

Najwięksi gracze tacy jak YouTube, Instagram, TikTok w swoich corocznych “spowiedziach” (raportach dla Komisji Europejskiej) prześcigają się w deklaracjach, jak dobrze im idzie ochrona (szczególnie najmłodszych) użytkowników. To prawda, że oferują coraz lepsze narzędzia kontroli rodzicielskiej, coraz mocniejsze ostrzeżenia (np. przed scollowaniem po nocy albo podawaniem dalej niesprawdzonych treści) i bezpieczniejsze ustawienia dla małoletnich użytkowników. Ale nadal przymykają oko na miliony dzieci w skali UE, których w ogóle nie powinny przepuszczać przez swoje bramki. Obawiamy się, że będą to robić tak długo, jak długo będzie im się to opłacać i jak długo będą mogli sami sprawdzać wiek wchodzących. Rozwiązaniem są zatem bardzo wysokie, bezwzględnie egzekwowane kary finansowe i uszczelnienie bramek za pomocą narzędzi, których platformy nie będą mogły ominąć . Takie bramki powstają obecnie w wielu krajach UE, również w Polsce, gdzie do weryfikacji wieku może zostać użyty mObywatel i mObywatel Junior.  Dla społecznej akceptacji tych rozwiązań kluczowe jest, by były nie tylko skuteczne, ale również maksymalnie bezpieczne i nieinwazyjne dla prywatności Internautów i Internautek.

Przeczytaj również