Z perspektywy neurobiologii rozwijający się mózg dziecka i nastolatka jest strukturą niezwykle plastyczną, ale też szczególnie podatną na przeciążenie. Kora przedczołowa – odpowiedzialna za samoregulację emocji, kontrolę impulsów, ocenę ryzyka i zdolność dystansowania się – dojrzewa najpóźniej, często dopiero około 30. roku życia (jak wskazują najnowsze dane naukowe). Tymczasem media społecznościowe intensywnie stymulują układ nagrody, oparty na dopaminie, w sposób szybki, nieprzewidywalny i powtarzalny. Algorytmy „lajków”, powiadomień i porównań społecznych wzmacniają mechanizmy nawykowe, ucząc mózg poszukiwania krótkotrwałych bodźców zamiast długofalowej regulacji emocjonalnej. Niestety ma to istotne znaczenie w kontekście predyspozycji do rozwijania uzależnień w dorosłym życiu, doreguluje możliwości zdrowej regulacji emocji.
W młodym mózgu taka chroniczna stymulacja sprzyja rozregulowaniu osi stresu i podwyższonej aktywacji układu współczulnego. W praktyce oznacza to większą podatność na przewlekły lęk, napięcie, trudności ze snem, koncentracją i tolerancją frustracji. Mózg uczy się funkcjonować w trybie ciągłej gotowości, porównywania się i oceny, zamiast w stanie bezpieczeństwa niezbędnym do zdrowego rozwoju emocjonalnego i społecznego.
Wprowadzenie granicy wiekowej 15+ nie powinno być więc traktowane jako ograniczający zakaz, lecz forma neurobiologicznej ochrony podyktowana rozwojem zdrowego układu nerwowego, zdrowej psychiki. Wydaje się być bardzo zasadne w myśl – im później dla rozwijającego się mózgu, tym lepiej. Daje czas na dojrzewanie struktur odpowiedzialnych za samokontrolę, odporność psychiczną i krytyczne myślenie – kompetencje konieczne, by korzystanie z mediów społecznościowych nie stało się czynnikiem ryzyka dla pogorszenia zdrowia psychicznego młodego człowieka.